Wiara domaga się rozumu

0
343

Dojrzała i autentyczna relacja z Bogiem zaczyna się od osobistego zmierzenia się z pytaniem: czy Bóg istnieje? To jest pytanie nie tylko o przynależność religijną, ale pytanie o to, czy moje życie ma cel i sens, czy jest ktoś kto mnie kocha, kto pragnął bym był na świecie.

 

„Człowiek dojrzały intelektualnie, refleksyjny musi prędzej, czy później w obrębie swoich zainteresowań wprowadzić pytania o sens samego siebie. Wynika to z samej logiki poznawania świata.” Kazimierz Obuchowski

Bardzo trafnie aspekt wiary przedstawia YouCat – katechizm dla młodzieży. Czytamy w nim: „Gdy spadochroniarz zapytałby kogoś z obsługi lotniska: „czy spadochron na pewno jest spakowany?”, a ten odpowiedziałby zdawkowo: „Wierzę, że tak”, to skoczkowi nie wystarcza, chciałby wiedzieć. Kiedy jednak poprosiłby przyjaciela, aby mu spakował spadochron, a ten na takie samo pytanie odpowiedziałbym mu: „Tak, sam go spakowałem, możesz mi wierzyć!”, wówczas spadochroniarz odpowiedziałby: „Tak, wierzę ci”. Wierzymy nie tylko w treści wiary, wierzymy Bogu ze względu na Jego autorytet, zaufanie jakim Go obdarzamy. Wiara wymaga od człowieka wolnej woli i jasnego umysłu, wzrasta dzięki modlitwie, życiu sakramentami i wsłuchiwaniu się w Słowo Boże. Celem naszej wiary jest to, byśmy myśleli jak Jezus, żebyśmy pozwolili Jemu, żyjącemu i działającemu w nas przez wiarę, posługiwać się nami, myśleć w nas i żyć w nas. Dojrzała wiara zmienia naszą mentalność, każe nam stawiać Boga zawsze na pierwszym miejscu. Ale to jedno skrzydło w podejściu do wiary.

 

W tym miejscu postaram się przedstawić drugie skrzydło. Od pewnego czasu jestem przekonany, że potrzebna jest dziś praca na rzecz pojednania wiary i rozumu. O tym pisał już bardzo jasno Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio: „wiara i rozum są jak dwa skrzydła na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Wiara pozbawiona oparcia na rozumie skupiła się bardziej na uczuciach i przeżyciach, co stwarza zagrożenie, że przestanie być propozycją uniwersalną. Uczuciowe podejście do wiary nie pociągnie życia. Pierwszym polem spotkania z Bogiem jest to, co zwyczajne, codzienne, co proste – w ciszy ludzkiego, indywidualnego świata Bóg przychodzi dyskretnie, ale Jego obecność jest realna i prawdziwa bardziej niż podczas emocjonalnych seansów modlitewnych, subiektywnych doświadczeń emocjonalnych czy licznych cudactw duchowych, tak namiętnie poszukiwanych dziś przez wielu. Odpowiedzią na odwagę wiary, powinna być odwaga rozumu.