Wielki Piątek

0
143

Wielu z nas w tym roku doświadcza Wielkiego Piątku może bardziej niż zwykle. Wydaje się, że umarł Ten w Którym pokładaliśmy nadzieję. I nawet czas się nie zatrzymał, wszystko jak zawsze w pośpiechu. W poczuciu pustki i grobowej ciszy wykonujemy kolejne rytuały życia,  w tle z nieobecnym Bogiem milczącym nad naszym losem. W historii człowieka o którym tak dużo mówimy teraz, odkrywamy ten sam kruchy los. Oczami wyobraźni widzimy ten krwawy piątek Jezusa, umęczony i pogrzebany. Tak blisko jesteśmy z nim czując ciężar wątpliwości i rozpaczy, opuszczenia i samotności. Bo kiedy przychodzi cierpienie to zostajemy z tym sami.

W tych wydarzeniach przykuwa nasz wzrok ilość cierpienia; o wiele jednak ważniejsze było nie to ile Jezus wycierpiał, ile to jak bardzo zaufał. Z naszym życiem jest podobnie. Przechodzimy przez krainę cienia, ciemną noc duszy, z poczuciem oddalenia, milczącego Boga, obojętnego na nasz stan. W tych dniach Jezus objawia głębie zaufania, istotę relacji większą niż śmierci, cierpienie. W każdy momencie tej drogi On jest tym który JEST.