Wiara domaga się rozumu

0
949

Dojrzała i autentyczna relacja z Bogiem zaczyna się od osobistego zmierzenia się z pytaniem: czy Bóg istnieje? To jest pytanie nie tylko o przynależność religijną, ale pytanie o to, czy moje życie ma cel i sens, czy jest ktoś kto mnie kocha, kto pragnął bym był na świecie.

 

„Człowiek dojrzały intelektualnie, refleksyjny musi prędzej, czy później w obrębie swoich zainteresowań wprowadzić pytania o sens samego siebie. Wynika to z samej logiki poznawania świata.” Kazimierz Obuchowski

Bardzo trafnie aspekt wiary przedstawia YouCat – katechizm dla młodzieży. Czytamy w nim: „Gdy spadochroniarz zapytałby kogoś z obsługi lotniska: „czy spadochron na pewno jest spakowany?”, a ten odpowiedziałby zdawkowo: „Wierzę, że tak”, to skoczkowi nie wystarcza, chciałby wiedzieć. Kiedy jednak poprosiłby przyjaciela, aby mu spakował spadochron, a ten na takie samo pytanie odpowiedziałbym mu: „Tak, sam go spakowałem, możesz mi wierzyć!”, wówczas spadochroniarz odpowiedziałby: „Tak, wierzę ci”. Wierzymy nie tylko w treści wiary, wierzymy Bogu ze względu na Jego autorytet, zaufanie jakim Go obdarzamy. Wiara wymaga od człowieka wolnej woli i jasnego umysłu, wzrasta dzięki modlitwie, życiu sakramentami i wsłuchiwaniu się w Słowo Boże. Celem naszej wiary jest to, byśmy myśleli jak Jezus, żebyśmy pozwolili Jemu, żyjącemu i działającemu w nas przez wiarę, posługiwać się nami, myśleć w nas i żyć w nas. Dojrzała wiara zmienia naszą mentalność, każe nam stawiać Boga zawsze na pierwszym miejscu. Ale to jedno skrzydło w podejściu do wiary.

 

W tym miejscu postaram się przedstawić drugie skrzydło. Od pewnego czasu jestem przekonany, że potrzebna jest dziś praca na rzecz pojednania wiary i rozumu. O tym pisał już bardzo jasno Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio: „wiara i rozum są jak dwa skrzydła na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Wiara pozbawiona oparcia na rozumie skupiła się bardziej na uczuciach i przeżyciach, co stwarza zagrożenie, że przestanie być propozycją uniwersalną. Uczuciowe podejście do wiary nie pociągnie życia. Pierwszym polem spotkania z Bogiem jest to, co zwyczajne, codzienne, co proste – w ciszy ludzkiego, indywidualnego świata Bóg przychodzi dyskretnie, ale Jego obecność jest realna i prawdziwa bardziej niż podczas emocjonalnych seansów modlitewnych, subiektywnych doświadczeń emocjonalnych czy licznych cudactw duchowych, tak namiętnie poszukiwanych dziś przez wielu. Odpowiedzią na odwagę wiary, powinna być odwaga rozumu.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj